Zdań kilka na temat łączności radiowej cz.2

CZĘŚĆ DRUGA
Słów kilka o antenkach, radyjkach i bateryjkach.

Wierzę, że większość użytkowników radiotelefonów wie jak się nimi właściwie posługiwać ale może ktoś jest mniej obeznany i przyda mu się to co tu napiszę.
Skupię moją uwagę na radiotelefonie Baofeng ponieważ jest dość powszechnie używany do tej zabawy i słusznie bo to całkiem dobre urządzenie jeśli umiejętnie się z niego korzysta. RADIOTELEFON znany też pod nazwą: transceiver, trx, walkie-talkie, krótkofalówka, radio, radyjko, PMRka, jest to zminiaturyzowana radiostacja czyli odbiornik i nadajnik – dwa w jednym, służąca do porozumiewania się głosem na odległość.
Dlaczego do skonstruowania Baofenga wybrano akurat pasma 2m i 70cm ?
Otóż z powodu możliwości miniaturyzacji sprzętu. Urządzenia radiowe działające w zakresie UKF i wyższych można skutecznie zmniejszać nie tracąc w zasadzie na jakości i zasięgu. Ponadto istotna jest możliwość skrócenia anteny w takim urządzeniu. Radiotelefon musi posiadać antenę nadawczo odbiorczą dostosowaną długością do długości fali ( częstotliwości ) na której pracuje. Anteny na Pasma 2m i 70 cm to w większości ( mysie ogony ) dłuższe lub krótsze ale ich długość jest dokładnie obliczona na środek szerokości pasma. Ideałem byłaby antena o długości ok 2m na pasmo 2m i antena 70 cm na pasmo 70 cm. Te 70 centymetrów można by jeszcze zaakceptować ale antena 2 m do urządzenia przenośnego to już przesada. Wykombinowano więc, że taki 2m bat można skrócić do ok 1/4 długości fali i będzie działał prawidłowo również dla fali 70 cm. Oczywiście to co jest uniwersalne to …… nie jest doskonałe i generuje straty ale w sumie niewielkie takie do zaakceptowania. Gdybyśmy chcieli uniknąć strat emitowanej energii to na każdą częstotliwość powinniśmy mieć antenę o innej długości. Różnica wynosiłaby kilka milimetrów a między początkiem a końcem pasma kilka centymetrów. Z tego też powodu na rynku jest kilka długości anten do Baofengów. Przykładowo na pasmo 2m można kupić antenę o długości 39cm lub 45cm. Ta krótrza będzie działać lepiej na wyższych częstotliwościach ( 150 – 170 MHz) a ta dłuższa na niższych ( 130 – 150 MHz) . Podobnie z pasmem 70 cm ale tam różnice długości anten są jeszcze mniejsze. Zasada jest dość prosta – im wyższa częstotliwość tym krótsza antena. Jeśli kogoś to zainteresowało to może sobie obliczyć długość anteny wg wzorów, które można znaleźć w internetach.
Zdecydowanie nie polecam montowania anten “samoróbek” – chyba że ktoś się na tym zna. Jeśli radiotelefon służy jedynie do nasłuchu to jeszcze nie ma problemu ale jeśli zechcemy nadawać to nieodpowiednią anteną można zniszczyć końcówkę mocy w nadajniku i wtedy będziemy mieli tylko radio do słuchania muzyczki z latareczką.
Dobrze dobrana antena to dobry zasięg i odbiór.
Określenie ZASIĘG dotyczy wyłącznie nadajnika natomiast dla odbiornika najważniejszym parametrem jest jego CZUŁOŚĆ.
Zasięg jest ściśle związany z mocą nadajnika i jeszcze wieloma innymi czynnikami jak chociażby brak przeszkód terenowych czy wysokość umiejscowienia radiotelefonu w terenie. Im wyżej wejdziemy tym dalej będzie słyszalny nasz sygnał. Stojąc na wieży obserwacyjnej mniej więcej nad koronami drzew uzyskiwałem łączności na częstotliwości około 155 MHz na odległość do 15 km ze zwykłego Baofenga UV5r z anteną 45cm. Z poziomu ziemi w lesie odległość zmniejszała się nawet do 3 – 4 km. Z mojego okna na antence samochodowej często nasłuchuję pracy radiostacji Kapitanatu Portu w Gdańsku oraz holowników, pilotów, statków i innych maszyn pływających. To jest w linii prostej 10 – 12 km. Jakość sygnału jest na 5+. Ale ja te statki widzę przez lornetkę.
Krótko mówiąc radiotelefony mają zasięg nadajnika horyzontalny a wiadomo, że im wyżej znajduje się obserwator tym dalej widzi linię horyzontu jeśli oczywiście nic jej nie zasłania.
Taka ciekawostka. Z Baofenga o mocy 5W z anteną kierunkową , podobną do anteny TV SAT, można uzyskać łączności z bazą kosmiczną. NASA wyznaczyła takie godziny łączności dla radioamatorów i to działało.

Wrzucaliście pewnie nie raz kamienie do wody i obserwowaliście rozchodzące się kręgi. W podobny sposób rozchodzą się fale radiowe emitowane z anteny. Jeśli nie ma przeszkód tworzą okręgi i rozchodzą się dookoła, równolegle do ziemi z jednakową mocą. Gorzej jeśli mamy radiotelefon na plecach i antena dotyka do ubrania. Takie rozwiązanie znacznie obniża zasięg nadajnika i zmniejsza czułość odbiornika a zwiększanie mocy na niewiele się zda. Antena powinna zawsze być w pozycji pionowej i oddalona co najmniej o jedną długość fali od przeszkody – co w przypadku radiotelefonów przenośnych bywa trudne do wykonania bo nie mamy ręki o długości dwóch metrów więc zastosujmy choć połowiczne rozwiązanie aby antena do niczego nie dotykała.
Troszkę o eksploatacji radiotelefonu.
Standardowe akumulatory w tych radiotelefonach, w zależności od modelu wytrzymują kilkanaście godzin pracy na nasłuchu jeśli oczywiście nie słuchamy sobie muzyczki i nie świecimy latareczką. Radyjko zużywa najmniej energii jeśli słuchamy ciszy. Każdy odebrany sygnał przetwarzany jest na dźwięk w głośniku lub słuchawkach a to kosztuje. Czym głośniej tym drożej. Każde naciśnięcie przycisku nadawania to jeszcze większa strata energii. Nie bądźcie rozrzutni i oszczędzajcie energię. Gdy radyjko zdechnie zabawa może stać się mniej atrakcyjna i wrócicie do domu niezadowoleni a oberwie się organizatorowi.
Pamiętajcie o sprawdzeniu wszystkich ustawień menu. Nie na parkingu, na szybko ale spokojnie w domu. Proponuję wyłączyć wszystkie zbędne kolorowe światełka a diodę sygnalizującą nadawanie zakleić izolką.
Baofengi mają możliwość odbierania sygnałów na dwóch zaprogramowanych częstotliwościach. Unikajcie tego rozwiązania jeśli nie jest ono konieczne. Łatwo się z tym pogubić i nadawać nie na tej częstotliwości co trzeba.
Proponuję ustawić SQL na 3, STEP na 12,5 a moc nadawania na 1W jeśli jest taka opcja. Będziecie działać blisko siebie i większa moc nie jest potrzebna. Oczywiście należy pamiętać o zwiększeniu mocy nadawania przy łączności na dalszy dystans.
Dobrym patentem jest zdjęcie pokrętła potencjometru po włączeniu i ustawieniu głośności. Nie ma wtedy obawy, że się radyjko samowolnie ściszy a zdarza się …. mnie się też zdarzyło….no i łączności nie ma i ciśnienie rośnie. Tylko, że jak Wam w nocy to pokrętło upadnie tooo……. powodzenia życzę w poszukiwaniu.
Pamiętajcie o blokadzie klawiatury !

Nie wyłączajcie powiadomień głosowych o niskim stanie baterii bo Wam radio zdechnie i nawet nie będziecie o tym wiedzieć, że nosicie trupa.
Temperatura. Wbrew opiniom o doskonałości akumulatorów litowo polimerowych stwierdzam, że nie są tak odporne na niskie temperatury jak podają producenci i sprzedawcy. Baofengi są ciepłolubne. Akumulator, który w pokojowych warunkach działa ok 12 godzin ( nasłuch ) w warunkach polowych przy temperaturze +2 działać będzie ok 5 godzin. Sprawdziłem osobiście. Oczywiście nie znaczy to, że wszystkie tak mają – testowałem tylko jedno radio. Tak czy inaczej należy radyjko trzymać w ciepłym miejscu a będzie działać znacznie dłużej.
Życzę udanej zabawy. Bateryjki naładujcie dzień przed a nie dzień po.

Do usłyszenia.

autor:  RADZIK