Fabuła

– Witaj, przyjacielu – powiedział mężczyzna z siwizną na głowie i przysiadł wygodnie przy ladzie baru. – Dawno mnie tu nie było. Opowiadaj co się zmieniło!
– Nic a nic, towarzyszu. – Na oko trzydziestoletni barman przetarł szklankę i wrzuciwszy do niej mnóstwo kostek lodu i mięty, zalał ponad połowę rumem. Dopieścił całość wodą gazowaną i spojrzał na znajomego. – Cicha wojna trwa nadal.
– Jak się trzyma stary Santiago? – Facet upił łyk ze szklanki i donośnie westchnął. – Dalej dycha, ten stary skurwiel?
– Ciszej. – Barman skinął na siedzącego niedaleko młodzieniaszka z łańcuchem na szyi. – Żyje. W dodatku wszędzie ma oczy i uszy.
– Przecież to Twoja działka, Ty stary wygo! – Siwy się zaśmiał i wyjął z kieszeni koszuli paczkę papierosów. Zapaliwszy jednego, mocno się zaciągnął i dalej uśmiechał. – Co u burmistrza? Dalej zabija podatkami takich uczciwych przedsiębiorców jak ty? – Śmiech nie ustępował.
– Wiesz jak jest, Mat. Może i wyjechałeś stąd dawno temu, ale nie zapomniałem co zrobiłeś, ani Ty nie zapomniałeś co zrobiłem ja. Darujmy więc sobie zbędne pierdolenie i mów, czego tak naprawdę tu szukasz.
– Faktycznie, dużo się nie zmieniło. – Kolejny łyk i kolejne zaciągnięcie, tym razem w towarzystwie podsunięte na ladę banknotu. – Szukam kogoś.
– Jak wielu – odparł barman, biorąc banknot. – Coś konkretnego?
– Owszem – skwitował Mat. – Przybył tutaj razem z Wickiem i zapadł się pod ziemię.
– O, stary… – Barman spoważniał. – Ten jeden banknot nie pomoże…

Witaj przybyszu w Zapacie – mieście, gdzie wszystko wydaje się piękne i łatwe, a w rzeczywistości znajdziesz tam mafię, narkotyki, przekręty i kłamstwo na każdym kroku. Jest to raj podatkowy dla bogatych i luksus dla turystów z grubymi portfelami. Biedni też się znajdą, ale nie rzucają się w oczy.

Zapata leży po Amerykańskiej stronie Rio Grande, jednak zamieszkiwana jest w większości przez Kolumbijczyków i Meksykanów. Piękna pogoda, hotele i liczne bary przywołują do siebie turystów z całego świata. Można tam się napić, odpocząć albo spróbować sił w grach losowych. Wszystko jest jednak jedną wielką mistyfikacją, która niedługo ma wyjść na jaw…

Kolumbijczycy produkują niezliczone ilości narkotyków po swojej stronie rzeki i dzięki współpracy z Meksykanami mogą rozprowadzać ją we wspomnianej Zapacie. Dzięki szerzącej się od lat korupcji mogli sobie na to pozwolić. Począwszy od pojedynczych policjantów, aż po samego burmistrza, wszystko szło jak z płatka.

Rząd Amerykański, dowiedziawszy się o całym precedensie, natychmiast uderzył pięścią w stół. Zaangażował siły specjalne, CIA, DEA, Straż Graniczną i Gwardię Narodową, aby raz na zawsze zniszczyć przemyt i produkcję narkotyków.

Jak rozwinie się sytuacja? Czy siły rządowe Meksyku, odpowiedzialne za pilnowanie granic, dadzą się przekupić, czy pozostaną lojalni? Czy któryś z cywili skusi się na kolejną porcję narkotyku? Może jednak do tego nie dojdzie z powodu skutecznych interwencji Amerykanów? Czy barman jest tym, za kogo się podaje? A może gubernator dostał olśnienia i chce naprawić swoje miasto? Wszystkiego dowiemy się niedługo!

Zapraszamy na Wojnę Karteli: Tajemnica Rio Grande!